Gdy nie mamy swojego kandydata, tylko absencja jest logicznym, a więc i słusznym, wyborem.
Bezpodstawna absencja w wyborach może być co najwyżej brakiem postawy obywatelskiej.
Ale już absencja w wyborach wskutek braku kandydata jest wyrazem posiadania tej podstawy. Natomiast głosowanie przeciwko komukolwiek czyli udział w wyborach tylko dlatego aby utrudnić dostęp tym, których nie lubimy, nie jest niczym innym jak odpowiedzią na wezwania kandydatów, którzy bez takich głosów mogliby liczyć co najwyżej na poparcie najbliższej rodziny i - nie kandydujących - członków swojej partii.
Wzywanie do głosowania ma więc na celu dokonanie wyboru na zasadzie; wybory - wyborami ale Polską rządzić powinni tylko członkowie dynastii, ustanowionych przez KC PZPR na podstawie uprawnień, nadanych w 1944 r. przez Sierowa.
Wydaje się, że partie polityczne są w Polsce potrzebne wyłącznie po to, abyśmy mieli przeciwko komu głosować!
Idąc tedy na wybory aby głosować przeciwko tym, który traktujesz jako większe zło, musisz mieć świadomość, że właśnie w ten sposób jeśli nie tworzysz zła, to z całą pewnością pozwalasz na jego dalsze trwanie.
Bo nie ma przecież opcji: nie mam kandydata, ale nie chcę aby dalej rządzili ONI.
Zważ także, że Twój głos nie ma nawet bezpośredniego przełożenia na to kogo wybierasz. Ordynację tak dopracowano, aby Twój głos pomagał liderowi partii tworzącemu listy wyborcze. A ten - jak każdy rozumny człowiek - działa zgodnie z zasadą, że „bliższa ciału koszula niż…” wola suwerena.



Najświeższe komentarze